Prolog
Wiekowy las spowijał woal srebrzystej mgły. Ogromne świerki i sosny górowały nad taflą dużego jeziora. Wiatr hulał między drzewami, a jego wycie roznosiło się po całym lesie. Światło księżyca oświetlało mdłym blaskiem stare kurhany. Były one jednymi z niewielu pozostałości po dawnych mieszkańcach tych terenów. Nikt ich nie odwiedzał od wieków. Mieszkańcy pobliskiej wioski nie zapuszczali się do tej części lasu. Starsi twierdzili, że to miejsce jest przeklęte. Młodzi reagowali na te słowa śmiechem i traktowali je niczym straszaki dla małych dzieci. Mimo to, każdego z nich przebiegał dreszcz na samą wzmiankę o tym miejscu. Jedynymi żywymi istotami, które odwiedzały starodawne cmentarzysko były leśne zwierzęta. Choć i te pojawiały się tam z rzadka. Wolały one spędzać czas w głębi lasu lub nad jeziorem. Wodę szczególnie sobie upodobało pewne stado jeleni. Łanie jadły spokojnie trawę, a byk stał na straży i uważnie nasłuchiwał. Wybrana przez nich polana nad jeziorem była idealnym miejscem na wypoczynek. Bezpieczne, pełne pożywienia oraz z dostępem do wody miejsce. Dumnie wyprostowany jeleń stał spokojnie spoglądając na swoje stadko. Nagle jego spokój zmącił cichy, dotąd nieznany mu dźwięk. Zastrzygł uszami. Ledwo słyszalny szmer dochodził od trony wody. Jeleń skierował swój potężny łeb w jej stronę. Mgła przysłaniała taflę jeziora, więc zwierzę nie było świadome bliskości śmiertelnego zagrożenia.Szmer nabierał na sile. Zainteresowane zwierzę ruszyło powoli w stronę wody. Ostrożnie stawiało kroki na miękkim mchu. Było coraz bliżej. Nagle coś w głębi lasu trzasnęło. Ktoś lub coś złamało suchą gałązkę. Jeleń i jego stado skoczyło w głąb lasu spłoszone, nieświadome swego szczęścia. Chwilę później spokój jeziora zmącił nagły ruch. Z głębi zaczęła wynurzać się bliżej nie określona sylwetka. Cała ociekająca wodą wyszła na brzeg, na którym przed chwilą przebywało stado.
Postać ruszyła chwiejnym krokiem ku ciemnej ścianie drzew.
Już niedługo...
Już niedługo stanie się to, na co tak długo czekał. Nareszcie nadszedł jego czas. Po tylu latach. W końcu ziszczą się sny. Najgorsze sny jakie można wyśnić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz